Uzależnienia w rodzinie.

 

Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni,
gdyż miłości, która jest niczym więcej niż uczuciem,
nie mógłbym nawet nazwać miłością."


 

Alkoholizm jest jedną z najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych chorób, jakie dotykają polskie społeczeństwo. Jest jednocześnie jedną z tych chorób, o których statystyczny Polak posiada niewielką wiedzę. Wielu naszych rodaków nie wie, że alkoholikiem może być ktoś, kto dosyć rzadko pije alkohol, ktoś, kto pije jedynie piwo i to jedno dziennie. Według opinii rozpowszechnionych w naszym społeczeństwie uzależnienie od alkoholu, zwane alkoholizmem lub nałogiem alkoholowym, odnosi się wyłącznie do stanu bardzo zaawansowanej degradacji fizycznej, psychicznej, duchowej i materialnej, będącej konsekwencją nadużywania alkoholu przez długi okres czasu.

Alkoholizm to jedna z najbardziej destrukcyjnych chorób i jednocześnie jedna z niewielu, w których do istoty choroby należy jej negowanie ze strony chorego.

Alkoholizm jest też chorobą pierwotną - czyli taką, która nie jest efektem innych chorób, a także jest chorobą przewlekłą - czyli taką, która rozwija się stopniowo, przez długi okres czasu, więc alkoholik i jego rodzina są w stanie wykształcić sposoby "współżycia" z chorobą. Wreszcie, możemy powiedzieć, iż alkoholizm jest chorobą postępującą - ponieważ nigdy "nie stoi w miejscu". Stan chorego nigdy nie pozostaje bez zmian ani nigdy samoistnie nie ulega poprawie. Postępujący alkoholizm zagarnia i niszczy wszystkie sfery życia chorego, co sprawia, że alkoholik przestaje kierować swoim życiem. Ponieważ choroba alkoholowa postępuje, możemy więc wyróżnić różne jej stadia.

Stadium początkowe charakteryzuje się wzrostem tolerancji na alkohol. Alkoholik może pić wciąż więcej i więcej, nie upijając się przy tym. Dzięki piciu alkoholu lepiej funkcjonuje; lubi i akceptuje siebie, wierzy we własne siły, prezentuje wysoki poziom umiejętności społecznych. Stadium zaawansowane charakteryzuje się postępującą utratą kontroli nad piciem i spadkiem tolerancji na alkohol. Tolerancja przechodzi w uzależnienie; chęć picia zmienia się w potrzebę. Alkoholik traci kontrolę nad piciem. Traci więc kontrolę nad momentem rozpoczęcia picia, zachowaniem podczas picia i momentem zakończenia picia.

Alkoholik jest bezsilny wobec alkoholu - i tak samo bezsilni są ci, którzy alkoholika kochają.

Natomiast stadium przewlekłe charakteryzuje się już bardzo silną degradacją we wszystkich sferach życia alkoholika.

Alkoholizm postępuje, wpływając na wszystkie układy organizmu. Stany ostre: bóle głowy, zaburzenia procesów myślowych i emocjonalnych, bóle w klatce piersiowej, nieżyt żołądka, zapalenie trzustki, wątroby, itp.

Stany chroniczne: obrzęk mózgu, stwardnienie tętnic, żylaki przełyku, marskość wątroby, uszkodzenie mięśni serca, niewydolność nerek, impotencja, bezpłodność.

Wraz z postępem choroby w osobowości alkoholika zachodzą poważne zmiany. Na skutek upośledzeń neurologicznych alkoholik zaczyna widzieć siebie inaczej niż kiedyś. Inaczej również postrzega otaczających go ludzi i świat. Musi ochraniać swoje picie, więc zmienia przekonania i wartości. Rzeczywistość jest dla alkoholika zbyt bolesna, dlatego ucieka w kłamstwo. Alkoholik nie jest w stanie kontrolować swojego zachowania; nie zdoła go też kontrolować żaden z członków jego rodziny. Zachowaniami alkoholika kieruje choroba. Wiele umiejętności alkoholik uczy się będąc nietrzeźwym. Dlatego też przypomni sobie je tylko wtedy, gdy jest pijany. Ponieważ wraz z postępem choroby alkohol towarzyszy niemal wszystkim czynnościom życiowym, w końcu alkoholik jest całkowicie niezdolny do funkcjonowania bez niego.

Skutkami alkoholizmu dotknięte jest życie wszystkich, którzy alkoholika znają - żyją z nim, mieszkają, pracują czy przyjaźnią się. Dlatego też alkoholizm często nazywany jest też "chorobą rodziny". Im bardziej życie alkoholika skupia się wokół alkoholu, tym bardziej on sam izoluje się od ludzi. Przyjaciele i znajomi odsuwają się od alkoholika. Rodzina wycofuje się z kontaktów towarzyskich. We wszystkich sferach życia rodzinnego panuje chaos, niepewność i nietrwałość. Na samym końcu zaatakowana zostaje praca zawodowa alkoholika. Nieobecności, spóźnienia, niska efektywność - wszystko to prowadzi do jej utraty.

Rodzina nie jest w stanie zignorować czy też uciec od problemu, jakim jest pijący.

Stres emocjonalny, będący efektem obcowania z alkoholikiem, znajduje swoje odbicie w zdrowiu członków rodziny. Stres jest przyczyną: wysokiego ciśnienia krwi, migreny, zaburzeń żołądkowo-jelitowych, trudności z oddychaniem, wrzodów żołądka i kłopotów  z tuszą. Działania poszczególnych członków rodziny są dostosowane do zachowania alkoholika, a ich celem jest próba kontrolowania picia i związanych z piciem sytuacji. Rodzina wierzy, że jeśli tylko uda się kontrolować picie alkoholika, to wszystko będzie w porządku. Gdy w efekcie zachowań związanych z piciem życie rodzinne staje się bolesne i chaotyczne, rodzina reorganizuje się według nowych zasad i rytuałów, przydziela swoim członkom nowe role, aby zatrzymać jej rozpad. Ponieważ w rodzinie narastają wzajemne urazy, niemożliwe staje się jakiekolwiek szczere i konstruktywne porozumiewanie się. Zostaje ono zastąpione kłamstwem i manipulacją. Mówimy wtedy o współuzależnieniu członków rodziny.

Za istnieniem współuzależnienia przemawiają takie zachowania jak: poddanie się rytmowi picia alkoholika, przejmowanie za niego odpowiedzialności, obsesyjne kontrolowanie go, pomaganie i nadmierne opiekowanie się nim (w tym niedopuszczanie do tego, aby ponosił on pełne konsekwencje swojego picia i swoich zachowań), wysoka tolerancja na różnego rodzaju patologiczne zachowania alkoholika z jednoczesnym występowaniem poczucia winy i poczucia małej wartości oraz zaniedbywanie samego siebie. Wyobraźmy sobie dwa baseny, znajdujące się obok siebie. W jednym z nich znajduje się alkoholik, a w drugim rodzina (współmałżonek i dzieci). Do basenu alkoholika leje się woda zalewając go. Rodzina, będąca w drugim basenie, heroicznie przelewa wodę do swojego basenu by uratować topiącego się alkoholika, zalewając w ten sposób swój własny basen. Można by zapytać, czemu po prostu wszyscy oni nie wyjdą z tych basenów. Przecież to najprostsze rozwiązanie. Alkoholikowi wyjść nie pozwala jego uzależnienie, jego ciągłe i uparte powtarzanie, że on nie ma problemu, że on sobie ze wszystkim radzi. Rodzina także nie wychodzi, bo trzyma ich tam chęć uratowania alkoholika oraz ukrycia przed wszystkimi ludĄmi jego uzależnienia. Na rezygnacje z działań, które nie przynoszą rezultatów, nie pozwala im współuzależnienie. Dlatego też osoby współuzależnione są najczęściej nieświadomymi pomocnikami w piciu i w największym chyba stopniu przyczyniają się do odwlekania decyzji o jego zaprzestaniu i zwrócenia się o pomoc.

18-letniemu Krzyśkowi, gdy przyszedł do mnie, wydawało się, że przez całe swoje życie udało mu się zachować w tajemnicy przed innymi, że jego ojciec jest alkoholikiem. W odpowiedzi na panujące w rodzinie napięcie, dzieci zaczynają więc mieć problemy. Być dzieckiem alkoholika oznacza mieć doświadczenia, które przerastają możliwości sprostania im. Takie doświadczenia to te zdarzenia w ludzkim życiu, których człowiek nie rozumie, nie potrafi przetrawić, umieścić w określonym porządku świata, nadać im wyraźnego znaczenia. Są to zdarzenia, które burzą sen lub śnią się, żyjąc swym przedłużonym życiem poza jawą. Takie wydarzenia już na całe życie pozostawiają niezatarty ślad, który przypomina niezagojoną ranę. 16-letni Tomek pamięta doskonale jak siedząc pod łóżkiem prosił Pana Boga, by to wszystko już się skończyło, by tata przestał w końcu bić jego mamę.

Kolejną istotną charakterystyką dzieciństwa w rodzinie alkoholowej jest przede wszystkim uczestnictwo w oskarżaniu i obwinianiu jednej ze stron za picie drugiego. Dzieci są często wciągane w cały system iluzji i zaprzeczeń obojga rodziców. Bywa, że dziecko wciągnięte w cały system, potępia jednego z rodziców, czyniąc go odpowiedzialnym za alkoholizm drugiego. Dorastającym dzieciom alkoholika zdarza się, przynajmniej w pewnej fazie, oskarżać trzeźwego rodzica, że nie dość skutecznie poradził sobie z pijącym. Dzieci te nie są więc wolne od piętna współuzależnienia. Ich własne poczucie krzywdy i poczucie bycia ofiarą karze szukać winnych. Łatwo w emocjach skierować ostrze żalu i krytyki w stronę rodzica niepijącego, postępując tym samym w ślad za pretensjami rodzica pijącego.
Tomek często powtarzał swojej mamie, że to ona jest winna, bo nie odeszła od pijącego ojca.

U dzieci z rodzin alkoholowych często występują zaburzenia emocjonalne i społeczne. Chodzi tutaj o rozstrojenie życia uczuciowego, jakiś rodzaj nienormalności w przeżywaniu i wyrażaniu uczuć. Może to być nadmierna płaczliwość, lękliwość, ale także nieopanowana agresywność, wybuchowość, niezrozumiały upór czy złośliwość.

Ponieważ człowiek jest całością, owo rozstrojenie uczuciowe odbija się na różnych podstawowych czynnościach życiowych takich jak: sen - więc trudności z zasypianiem, niespokojny sen, koszmary nocne; takich jak: jedzenie - więc brak apetytu lub przejadanie się; takich jak: wydalanie - więc moczenie się nocne. Pamiętam Wojtka, który zgłosił się do mnie parę lat temu. Miał wtedy 21 lat i nie mieszkał już z ojcem alkoholikiem od 3 lat. Jeszcze do dzisiejszego dnia zdarzają się mu koszmary. Gdy budzi się, patrzy na drzwi do pokoju i zastanawia się czy za chwilę nie wejdzie pijany ojciec i nie zacznie go bić. Konsekwencją trudności emocjonalnych są zaburzenia społeczne, które objawiają się problemami w kontaktach z innymi ludĄmi takimi jak: wycofywanie się, bierność lub agresywność, przemoc fizyczna. Z innych objawów można wymienić: ucieczkę w marzenia i fantazje. Życie w warunkach długoletniego stresu psychicznego doprowadza do destrukcyjnych wzorów zachowań. Jeżeli chodzi o dzieci z rodzin alkoholowych, wyróżnia się cztery takie wzory: "bohater rodzinny", "zagubione dziecko", "maskotka" oraz "kozioł ofiarny". "Bohater rodzinny" to osoba, która bierze na siebie zadania wyrównania braków przez życie pełne działań i poświęcenia się dla rodziny. To ktoś, kto staje się wcześniej rodzicem własnych rodziców, rezygnując często z realizacji swoich celów życiowych. Całą swą energię poświęca na zajmowanie się rodzeństwem i rodzicami. Dba często o to, by młodsze rodzeństwo mogło się kształcić, samemu rezygnując z kształcenia z powodu konieczności zarabiania na innych. W przeciwieństwie do "bohatera", "zagubione dziecko" to osoba wycofana z życia rodzinnego, to ktoś, kogo nie ma. Czasem mówi się - niewidzialne dziecko. Jest to osoba, która wycofała się w swój własny, izolowany świat. Dziecko takie mniej żyje światem rzeczywistym i realnością, bardziej zaś kontaktuje się z bohaterami książek czy wyimaginowanymi w swojej głowie postaciami i zdarzeniami.

Najmłodsze dziecko w rodzinie często gra rolę "maskotki". To dziecko, którego specjalnością jest rozładowywanie napięcia. Tę osobę wszyscy lubią. Zupełnym przeciwieństwem tego dziecka oraz "bohatera rodzinnego" jest - "kozioł ofiarny". Często jest to dziecko, które zabłąkało się na margines społeczny. To dziecko trudne wychowawczo, zajmujące się kradzieżami i oszustwami, uciekające z domu. Alkohol, narkotyki i hazard stanowią element jego życia.

Tak więc widać, że uzależnienie od alkoholu stanowi zagrożenie nie tylko dla osób pijących. W Polsce około 5 milionów osób żyje w rodzinach z problemem alkoholowym, to znaczy w takich rodzinach, w których przynajmniej jedna osoba nadużywa alkoholu, bądź jest od niego uzależniona. Złożoność i powaga powyższych problemów skłania więc do zastanowienia czy i w jaki sposób możemy uniknąć tych problemów lub też, w jaki sposób możemy zmniejszyć ryzyko uzależnienia u siebie i najbliższych. Podstawowa zasada to nielekceważenie sygnałów świadczących o tym, że alkohol zajmuje coraz ważniejsze miejsce w naszym życiu. Jeżeli nie wiesz jak postąpić, masz wątpliwości i poważne obawy, możesz porozmawiać ze specjalistami - psychologami, lekarzami czy terapeutami.

Lista sygnałów ostrzegawczych

Wielu dorosłych ludzi mogłoby uniknąć kłopotów wynikających z nadużywania alkoholu, gdyby nauczyli się dostrzegać odpowiednio wcześniej sygnały wskazujące, że gra z alkoholem staje się zbyt ważną i niebezpieczną sprawą w życiu.

 

Na jakie sygnały warto zwrócić uwagę?

Gdy ktoś pije pomimo szkód powodowanych przez picie.

Gdy ktoś jednorazowo wypija większą ilość płynów zawierającą powyżej 100 gramów alkoholu (5 dużych piw lub 1 litr wina, bądź ćwierć litra wódki).

Gdy ktoś regularnie codziennie wypija więcej niż 20 gramów alkoholu (2 piwa lub 2 lampki wina bądź kieliszek wódki).

Gdy ktoś "klinuje", czyli używa alkoholu do usuwania przykrych skutków poprzedniego picia.

Gdy ktoś pije alkohol w samotności oraz w sytuacjach, gdy odczuwa zmęczenie, dolegliwości fizyczne, smutek i cierpienie.

Gdy ktoś zaniedbuje obowiązki i zadania z powodu picia.

Gdy ktoś ma trudności w przypomnieniu sobie, co się działo poprzedniego dnia w sytuacjach związanych z piciem.

Gdy ktoś uśmierza przy pomocy alkoholu poczucie winy i wyrzuty sumienia z powodu czynów popełnionych pod wpływem alkoholu.

Gdy ktoś reaguje napięciem i rozdrażnieniem w sytuacjach utrudniających kontakt z alkoholem lub wobec postulatów ograniczenia picia zaprzecza, że ma problemy z alkoholem.

Gdy ktoś dostaje od innych ludzi sygnały sugerujące ograniczenie ilości lub powstrzymania się od picia.

 

Jeżeli w ciągu ostatniego pół roku dwa razy zdarzyły się dwie z powyżej opisanych okoliczności, istnieje poważne ryzyko rozwijania się niebezpiecznej choroby. Zwróć się więc do specjalistów z prośbą o pomoc! Może nie jest jeszcze za późno?!

Alkoholizm jest chorobą całej rodziny i wszyscy zostają wciągnięci w bolesny, niszczący wir powstający wokół tego, który pije.

 

U osób bliskich osobie uzależnionej występują często takie zjawiska, jak:

Uporczywa koncentracja myśli wokół picia współmałżonka.

Poczucie konieczności kontrolowania jego postępowania i odciągania od alkoholu.

Próby ochraniania go przed konsekwencjami picia, rezygnacja z własnych potrzeb i pragnień oraz gotowość do poświęcenia siebie.

Lęk przed porzuceniem i negowanie własnej wartości.

Huśtawka emocjonalna.

Próby dominacji i przejmowanie wszystkich obowiązków.

Złość i kłótnie wybuchające z byle powodu.

 

Nie próbuj samodzielnie wyleczyć alkoholika! Spróbuj raczej:

Nie karać, nie grozić.

Nie ukrywać butelek, nie wylewać alkoholu.

Nie brać odpowiedzialności za alkoholika.

Nie osłaniać alkoholika, nie ukrywać szkód i wybryków.

Nie pić alkoholu razem z nim.

Nie domagać się i nie akceptować nierealnych obietnic.

Nie posługiwać się dziećmi do wywierania wpływu na niego.

 

Co można zrobić?

Spojrzeć prawdzie w oczy.

Poprosić specjalistów o pomoc.

Zdobywać wiedzę o alkoholizmie.

Zrozumieć swoje uczucia.

Dobrze traktować siebie. Alkoholicy często próbują obwiniać innych za swoje problemy.

 Pamiętaj!  Nie  ty  jesteś  przyczyną  jego  choroby!

 

 

1. Przyznaj otwarcie, że jest to problem, którego nie jesteś w stanie sam rozwiązać. Uznaj prawdę, że w trudnej sprawie potrzebni są sojusznicy.

2. Określ prawdziwe powody Twoich trudności.

3. Zwróć uwagę, że Twoje trudności tkwią raczej w relacjach z innymi ludźmi, a nie po prostu w innych ludziach. To oznacza, że zmiana może rozpocząć się od Ciebie, a nie od kogoś.

4. Przestań obwiniać innych za swoje problemy, porzucając niszczącą grę "To przez Ciebie".

5. Przestań nieustannie krytykować się za błędy i cierpieć z powodu wiecznego poczucia winy. Po prostu zmieniaj to, co zmienić jesteś w stanie, biorąc pod uwagę swoje aktualne siły i ograniczenia.

6. Pozbądź się manipulacji, słownych gierek, gderania, pomstowania i awantur. Znajdź inne źródła psychicznego ożywienia.

7. Gdy czegoś potrzebujesz, zdobądź się na szczerą prośbę, jasne wymagania lub rzeczową informację.

8. Naucz się pełniej odczuwać i bardziej konstruktywnie wyrażać swoje uczucia.

9. Podążaj w kierunku pogłębiania swoich uczuć, potrzeb i wartości, budując kierunkowskazy, które będą dobrze służyć zarówno Tobie, jak i innym.

10. Naucz się lepiej określać granice swojego "ja" w kontaktach z innymi ludźmi, pamiętając, że masz prawo bronić się przed inwazją.

11. Naucz się prawdziwej bliskości z innymi ludźmi po to, by przyjmować od nich troskę, informację, pomoc i więź. Naucz się też lepiej dzielić się sobą z innymi.

12. Zaakceptuj zmienność swoich relacji z drugim człowiekiem. Pozwól im pulsować, rozwijać się i zanikać. Niech będą odbiciem prawdy.

 

 

Z narkomanią spotykamy się wszędzie: w szkole, na ulicy, w domu. Do zarażenia narkomanią dochodzi najczęściej w wieku 13-18 lat. Niektórzy boją się jej, dla niektórych ma posmak "owocu zakazanego". Dzieci często zaczynają brać narkotyki z tego samego powodu, dla których dorośli piją alkohol: żeby się rozluźnić, czy uciec przed stresem. W wielu domach narkomania to temat, którego nie należy poruszać, aby nie wzbudzać w dziecku ciekawości. Tymczasem niewiedza ta najlepiej służy producentom i handlarzom narkotyków. Z łatwością udaje im się przekonać nieświadomego nastolatka do kupna środka odurzającego. Wystarczy roztoczyć wizję ogromnych korzyści i poprawy samopoczucia, jaka występuje po zażyciu określonej substancji. Handlarze nie wspominają o kosztach, o uzależnieniu i złudzeniach, które zabijają. Sami tworzą narkotyczne legendy, mity, które zręcznie podsuwają młodzieży.

Narkomania to "choroba braku". Braku miłości i poczucia bezpieczeństwa. Braku pewności siebie i pewnych umiejętności, takich jak choćby organizowania sobie czasu czy poznawania nowych ludzi. Nie jest to "wirus", który wybrał sobie dzieci zaniedbane przez rodziców. Równie dobrze pojawić się może tam, gdzie rodzina jest pełna, a rodzice strzegą swojej pociechy jak oczka w głowie. Zawsze jednak wcześniej występuje jakiś "brak". W przypadku dziecka pozbawionego opieki, często dzieci z rodzin alkoholowych, brak ten dotyczy sfery uczuć, poczucia bycia kochanym, wartościowym. W przypadku nadopiekuńczych rodziców dzieciom brakuje wolności; żyjąc pod kloszem pozbawione są możliwości samodzielnego decydowania o sobie, nie uczą się rozwiązywania swoich problemów. Wiedzą za to doskonale, że ich życie zależy od innych ludzi, że są tyle warte, na ile spełniają wymagania postawione przez rodziców. Rezygnują więc z siebie i swojego życia. W miarę prosty świat dziecka zaczyna się rozpadać, zanika bezkrytyczna wiara w rodzicielski autorytet. Jest to okres buntu i poszukiwania sensu własnego życia. W tym też czasie coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące sensu życia, tego kim się jest, jak jest się odbieranym przez innych. Aby znaleźć na nie odpowiedź trzeba zaryzykować, próbować rozwiązywać własne problemy i być odpowiedzialnym za dokonywane wybory. Każdy, kto chce dorosnąć, musi przebrnąć przez swój kryzys. Są i tacy, którzy gubią się w tej drodze, bo zabrakło im wiary w siebie. To ludzie, którzy bardzo szybko uwierzyli, że nic nie mogą w swoim życiu zrobić. "Chorują" oni na bezsilność i poczucie braku. Człowiek chorujący na bezsilność chce być inny, wyjątkowy. Dlatego też tworzy fałszywy obraz swojej osoby. Wszystko rozgrywa się w jego wyobraźni. Tam też powstaje idealny obraz jego JA. Oczywiście gdzieś głęboko w nim ukryta jest prawda, a obok niej czai się lęk, że pewnego dnia kłamstwo zostanie odkryte. Unika więc konfrontacji, a cała jego energia zostaje spożytkowana na unikanie sytuacji kompromitujących oraz zdławienie wstydu i poczucia winy. Żyje w świecie własnej fantazji, w którym jest wyjątkowy i oryginalny, ucieka natomiast od rzeczywistości, w której co najwyżej przypisana jest mu rola przestraszonego oszusta. Ucieka od siebie słabego i przeciętnego, bo ten drugi TY, wymyślony, wydaje mu się o wiele bardziej atrakcyjny.

 Zupełnie podobnie jest z osobami zarażonymi narkomanią. Nie wierzą w siebie, wstydzą się swojego prawdziwego JA, unikają konfrontacji z własnymi emocjami. Unikają sytuacji, w których musieliby zadecydować, dokonać wyboru, być odpowiedzialnymi. Nie są do tego przygotowani. Tylko człowiek, który czuje się bezpieczny, kochany, potrzebny, jest w stanie spojrzeć prosto w lustro i powiedzieć: "Taki jestem i takiego siebie akceptuję". Ktoś taki nie musi zakładać maski, wymyślać dziwnych historii po to, aby być z innymi ludźmi. Niezależnie od tego czy mówimy o narkomanie żyjącym w Polsce, czy za granicą jego dzień wygląda zawsze tak samo. Pierwszą myślą, która przychodzi mu do głowy zaraz po przebudzeniu, jest: "Jak i gdzie można dostać narkotyk?" Szkoła, dom, praca i znajomi - wszystko to traci na wartości wobec cudownego "leku"; kokainy, heroiny czy amfetaminy. Narkoman nie zna cierpienia większego niż to wywołane brakiem narkotyku. I na tym polega istota uzależnienia. Człowiek uzależniony psychicznie to człowiek, który uzależnia swoje samopoczucie i osiągnięcia od paru kropel brunatnego płynu czy też białego proszku zwanego narkotykiem. Jak dochodzi do tego, że zdrowa, z pozoru rozsądna osoba zaczyna brać narkotyki? Zaczyna się niewinnie: "Spróbuj, od tego jeszcze nikt nie umarł" - namawiają koledzy. "Będziesz się lepiej bawić, wyluzujesz się lub napiszesz klasówkę bez kłopotów" - kuszą. Próbuje i bardzo szybko znajduje się w gronie tych, którzy przeżyli swój pierwszy "odlot". Jeżeli za pierwszym razem nie było zbyt cudownie, powtarza eksperyment. W końcu wie, jak się czuje człowiek "nagrzany", zaspokoił ciekawość i stwierdził, że te wszystkie historie o narkotykach są mocno przesadzone. Mało tego - na wszystkich innych, którzy nie przeszli takiej inicjacji, patrzy z pewną wyższością. Czuje się panem samego siebie, kontroluje sytuację, nawet nie myśli o czymś takim, jak uzależnienie. Tymczasem zupełnie niepostrzeżenie nauczył się, że w chwilach stresowych przy dużych kłopotach można na chwilę o nich zapomnieć, biorąc narkotyk. Lub też inaczej: że dobra zabawa w czasie towarzyskiej imprezy zaczyna się dopiero wtedy, gdy wypije trochę więcej alkoholu lub zapali marihuanę.

W każdej sytuacji pierwszą rzeczą, o której pomyśli, będzie narkotyk. Przestanie szukać innych, neutralnych rozwiązań. To, czy będzie w stanie rozluźnić się, zapomnieć o kłopotach lub zdać pomyślnie egzamin, uzależnia od paru chemicznych substancji. Jeżeli narkotyków nie ma, zaczyna się niepokoić, ma kłopoty ze skupieniem się, z dobrą zabawą i kontaktem z innymi ludźmi. Jest uzależniony psychicznie. Im dłużej ktoś bierze narkotyki, tym mocniej przyzwyczaja do tego swój organizm. Podobnie jak w uzależnieniu alkoholowym, narkomania rozwija się, osiągając różne stadia rozwoju.

W fazie pierwszej nastolatek zapoznaje się z działaniem narkotyków, uczy się jak należy zażywać, aby osiągnąć określony efekt oraz jakie potrzeby może przy ich pomocy zaspokoić. Narkotyki zażywane są "przy okazji". Marihuanę pali się na prywatkach i innych imprezach. Amfetaminę zażywa się tylko w wyjątkowych sytuacjach (przed egzaminem, w czasie nocnego party).

W drugiej fazie rozpoczyna się już poszukiwanie narkotyków. Poszukujący narkoman nie czeka już na specjalne okazje, by zażyć narkotyk. Poznaje cennik i osoby, które mogą mu sprzedać narkotyk. Nauczył się już, że przy pomocy odpowiedniej dawki środka odurzającego może poprawić swoje samopoczucie, kiedy tylko zechce. Wzrasta częstotliwość zażywania. Pojawia się tzw. drugie życie. Teraz jeszcze narkotyki bierze, by było mu dobrze. W fazie trzeciej nagle uczucie odurzenia staje się najważniejszą sprawą w życiu. Narkotyk potrzebny jest po to, aby uniknąć bólu, niepokoju, złego samopoczucia. Jest coraz częściej przyjmowany.

 Zwykle w fazie trzeciej sięga się po coraz większą ilość narkotyków z powodu rozwijającej się tolerancji w organizmie. Zdarzają się pierwsze przedawkowania, zatrucia, utraty przytomności. Narkoman przestaje dbać o pozory. Narkoman w tej fazie traci nie tylko kontrolę nad przyjmowaniem narkotyków, ale i nad całym życiem. Teraz bierze już narkotyki, by nie było mu źle. Jedyne, co może zrobić w tej fazie, to wziąć kolejną dawkę i na chwilę zapomnieć. W kółko to samo. Wiele razy porównywano nałóg do błędnego koła i dużo w tym jest prawdy. Człowiek uzależniony czasem zdaje sobie sprawę z tego, że narkotyk powoduje jego kłopoty, niszczy zdrowie, doprowadza do konfliktów z prawem i bliskimi mu ludźmi.

Faza czwarta jest ostatnią w "narkomańskiej karierze". Narkotyki stają się czymś tak powszechnym jak jedzenie czy picie i podobnie niezbędne do życia. W tej fazie bierze się już po to, aby w miarę normalnie funkcjonować. Brak narkotyku oznacza objawy głodowe i ból. Wyniszczony organizm coraz gorzej znosi kolejne dawki, a osłabiony układ obronny nie jest w stanie walczyć z chorobami. Jest to faza najgłębszej degradacji, po której następuje już tylko śmierć, rzadziej decyzja o leczeniu.

Ostatnio coraz częściej mówi się o narkotykach. Dochodzą do nas różne informacje. Jedne z nich lekceważą niebezpieczeństwo i narkotyki przedstawiają jako "lekką" używkę, którą można nawet zalegalizować. Inne informacje mówią o uzależnieniu, chorobach i szkodach wyrządzonych ludziom przez narkotyki. Jakie więc obrać stanowisko? Ja wiem, że nie ma "miękkich" ani "twardych" narkotyków. Poniżej znajdziecie informacje dotyczące najczęściej spotykanych narkotyków.

 

     Opiaty

Są to substancje uzyskiwane z przetworów maku lekarskiego lub produkowane syntetycznie.

Opium - jest wyciągiem z maku lekarskiego zawierającym takie alkaloidy jak morfinakodeina. Morfina sprzedawana jest w postaci kryształków, tabletek i płynu; kodeina jako biały proszek. Heroina - w czystej postaci występuje jako biały proszek lub jako brązowe kryształki tzw. brown sugar, który przeznaczony jest do palenia.

Kompot - czyli tzw. polska heroina, jest płynem o gorzkim smaku, o barwie od jasno- do ciemnobrązowej, otrzymywanym głównie ze słomy makowej, zawierającym w swoim składzie od 60 do 80 proc. heroiny.

Makiwara - produkowana jest także ze słomy makowej zwana "zupą" o kolorze czarnej kawy i o gorzkim smaku. Przyjmowana jest doustnie do 2 litrów na dobę, rzadko jako samodzielna substancja.

Opiaty to silnie uzależniające narkotyki. Po ich zażyciu następuje uwolnienie od przykrych uczuć, smutku, bólu, lęku, gniewu, pojawia się tzw. kop, czyli stan euforii, zamroczenia, który z czasem ustępuje miejsca rozleniwieniu. W miarę zażywania następuje wyniszczenie organizmu, ciężkie choroby, zaburzenia menstruacji, stany zapalne żył i skóry, groźne infekcje wirusowe i bakteryjne. Często dochodzi do zakażeń wirusem HIV. Ludzie przyjmujący heroinę są przysypiający, poruszają się niezdarnie i z trudem. 20-letni Wojtek mówił: "Jak sobie dam w żyłę, to czuję kopa, jakby orgazm. Potem unoszę się przez kilka godzin, nic pozytywnego, normalne uczucie, donikąd. To jakby oglądać film w półśnie. Nic do mnie nie dociera, jestem bezpieczny i jest mi ciepło. Nic mnie nie boli. Nic więcej nie potrzebuję"

Kokaina

Występuje w postaci białego proszku, z wyglądu może przypominać cukier puder; należy jednak do najmocniej uzależniających narkotyków. Jest środkiem silnie pobudzającym, wywołującym euforię, daje pozorne poczucie siły fizycznej i sprawności umysłowej, czujność i aktywność, zdolność do szybszej i dłuższej pracy (efekt ten trwa bardzo krótko, bo ok. kilkadziesiąt minut). W miarę zażywania pojawia się potrzeba zwiększenia dawki, znika początkowe wrażenie siły i euforii. Pojawiają się też przewlekłe psychozy oraz uszkodzenia naczyń mózgowych.

Crack jest krystaliczną formą kokainy przeznaczoną do palenia. Efekty jego działania są natychmiastowe - w ciągu kilku sekund zawarta w cracku kokaina dostaje się do mózgu i wywołuje krótkotrwałą euforię, wrażenie siły i braku zmęczenia. "Haj" uzyskiwany wskutek palenia jest intensywny, ale krótkotrwały. W chwilę po wypaleniu jednej porcji pojawia się pragnienie powtórzenia dawki.

 

       Konopie indyjskie

 Roślina, która w warunkach naturalnych sięga 1,5 m. W celach narkotycznych wykorzystuje się jej liście, nasiona i kwiaty. Narkotyki produkowane z konopi indyjskich to marihuana, haszysz i olej haszyszowy.

Marihuana jest mieszaniną suchych liści i kwiatostanów żeńskich wyglądem przypominającą pokruszoną i wysuszoną natkę pietruszki. Najczęściej palona jest w papierosach (jointa) lub fajkach. Haszysz produkowany jest z żywicy konopi. Występuje w postaci brązowych i brunatnych kulek lub kostek, które doskonale dają się ugniatać. Używany jest do palenia.

Olej haszyszowy - ma postać zielono-brązowego oleju, który dodaje się do papierosów tytoniowych lub skrapia się nim bibułkę papierosów z marihuaną.

Narkotyki te wywołują niewielki stan euforii, ogólne rozluźnienie, gadatliwość i wesołkowatość. Występuje zmiana wrażeń zmysłowych (są jakby intensywniejsze) oraz zmiana percepcji czasu (minuty trwają jak godziny) i przestrzeni. Dłuższe palenie marihuany wywołuje trudności w koncentracji i zapamiętywaniu. U mężczyzn uszkadza plemniki i powoduje bezpłodność, u kobiet zaburza cykl miesiączkowy. Wieloletnie palenie marihuany czy haszyszu doprowadza do zaniku zainteresowań oraz wystąpienia zespołu amotywacyjnego. Człowiek traci wtedy ochotę do działania, do nauki i pracy. Pojawiają się też stany lękowe i psychotyczne. Jakub i jego przyjaciele często palili marihuanę, wtedy byli zrelaksowani, swobodnie filozofowali na tematy życiowe, czasami w taki sposób jakby przekraczali swój poziom intelektualny. Było pięknie, aż do czasu, gdy okresy między jednym paleniem a drugim były tak nie do zniesienia, że trzeba było brać amfetaminę.

 

        Amfetamina

Należy, podobnie jak kokaina, do środków stymulujących. Po zażyciu usuwa zmęczenie, daje na chwilę wrażenie dużej energii, dobry nastrój, poczucie przypływu energii, pewność siebie, aktywność, zdolność do szybszej i dłuższej pracy umysłowej i fizycznej. (Efekty te trwają szereg godzin.) Kiedy mija okres działania narkotyku, a zapasy energetyczne organizmu wyczerpują się, następuje ogólny spadek siły, duże zmęczenie oraz senność. Z czasem dla uzyskania właściwego efektu trzeba zwiększyć dawkę. Duże jej zażywanie doprowadza w końcu do stanów lękowych, halucynacji oraz omamów słuchowych, a także do uszkodzeń serca i mózgu.

 

       Inhalanty

Do tej grupy środków zalicza się wszelkiego rodzaju rozpuszczalniki, kleje, lakiery, benzynę oraz gaz z zapalniczek. Inhalanty jak sama nazwa wskazuje przyjmuje się wdychając. Tak jak po alkoholu pojawia się odprężenie, spadek zahamowań, wesołość w towarzystwie, a ponieważ działają depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy powodują euforię z tendencją do fantazjowania oraz omamy wzrokowe. Podczas działania narkotyku mowa jest zamazana, Ąrenice szerokie, występuje przekrwienie gałek ocznych. Wyżej wymienione objawy utrzymują się od 30 do 40 minut. Po ich ustąpieniu często pojawia się senność i przygnębienie. Efektem są ciężkie uszkodzenia mózgu.

 

     Substancje halucynogenne

 Do substancji halucynogennych należy LSD, ekstaza, grzyby halucynogenne i inne. LSD jest bezwonnym i bezbarwnym środkiem halucynogennym sprzedawanym najczęściej w formie niewielkich znaczków nasączonych narkotykiem. LSD wywołuje halucynacje. Narkotyk zaczyna działać po ok. pół godzinie i działa od 4 do 6 godzin.

Podczas zażywania pojawia się zmiana wrażeń zmysłowych (są intensywniejsze, zniekształcone), zmiana w percepcji własnego ciała, a także w percepcji czasu (czas płynie wolniej) i przestrzeni, zmiany w stanie emocjonalnym (mieszają się różne uczucia).

Mogą pojawiać się przykre, przerażające wizje, dezorientacja i panika. Zdarzają się samobójstwa popełniane pod wpływem tego środka.

Ekstaza jest najczęściej produkowana w postaci tabletek lub tabaczki do nosa. Jej działanie początkowo podobne jest do LSD, a gdy te objawy ustępują, to wówczas zaznacza się działanie pobudzające, jak przy amfetaminie.

Pobudza i przyspiesza bicie serca, daje wrażenie "kopa" energetycznego, stwarza dobry nastrój, zmienia odbiór dźwięków i kolorów, które stają się intensywniejsze.

Początkowo powoduje wrażenie fizycznej i psychicznej lekkości oraz łatwego kontaktowania się z ludźmi. Zanikają zahamowania i granice. Występuje także silne napięcie mięśni, lęk; następnego dnia zmęczenie i niemożność zaśnięcia. Adam jak pierwszy raz "zarzucił kwasa" to miał 16 lat. Wcześniej palił marihuanę, haszysz, wciągał amfetaminę. Po pierwszym kwasie mówił, że miał fantastyczne wizje, eksplodujące mnóstwem kolorów. Szczególnie nadzwyczajne było to, że każde wrażenie słuchowe, takie jak dźwięk klamki u drzwi lub przejeżdżający samochód, przemieniały się we wrażenia wzrokowe. Dzisiaj Adam już nie żyje. Wyskoczył z okna, gdy miał 17 lat. Był pod wpływem narkotyków.

Co więc robić, by nasze dziecko nie zostało zarażone tą straszną chorobą, jaką jest narkomania? Specjaliści mówią, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Kiedy jeszcze nie jest za późno, dbajmy o to, aby nasze dziecko czuło się kochane, potrzebne, wartościowe, aby miało swoje prawa, a nie tylko obowiązki. Rozmawiajmy ze swoimi dziećmi o wszystkich sprawach, także trudnych i nieprzyjemnych. Nie zasłaniajmy się zmęczeniem, poświęćmy im czas, dużo czasu. Chrońmy się przed zakłamaniem, szanujmy odrębność dzieci i ich tożsamość, a wtedy będziemy mieć duże prawdopodobieństwo, że nasze dzieci nie zostaną zarażone. Jeżeli jednak stało się to nieszczęście i nasze dziecko sięgnęło po narkotyki, miejmy odwagę uwierzyć w siebie, bo nie musimy być bezradni. Podejmijmy dojrzały kontakt z własnym dzieckiem w atmosferze akceptacji, z otwarciem na jego bunt, z chęcią prawdziwej pomocy i z zapewnieniem o naszej miłości. Ponieważ jednym z objawów choroby jest brak motywacji do leczenia, musimy uzbroić się w cierpliwość, bo nie uda nam się osiągnąć niczego krzykiem, przemocą i szybko. Nie wstydź się! Zwróć się do specjalistów! Nie czekaj, aż twoja córka czy syn stanie się "zaawansowanym narkomanem", bo z narkomanii udaje się uratować tylko 3 proc. ludzi.


Bardzo późno dowiadujemy się, że ktoś z bliskich jest narkomanem, a gdy dowiadujemy się, że są to nasze dzieci, jest to jeszcze bardziej bolesne. Nie każdy, kto zażył narkotyk staje się od razu narkomanem. Droga od pierwszego razu do uzależnienia nie jest zbyt długa i cechują ją pewne oznaki. Aby w porę zareagować i nie dopuścić do zagrożenia poniżej przedstawiona ściągawka ukazuje charakterystyczne dla biorących zachowania.

 

nazwa (grupa) narkotyków

kontakt jednorazowy

długotrwałe branie

opium, morfina, heroina,
naturalne
i półsyntetyczne przetwory maku

euforia, niepokój ruchowy lub senność, osłabienie reakcji na światło, brak apetytu, zwężenie źrenic, obniżenie ciśnienia krwi

wyniszczenie organizmu, zaparcia, zaburzenia menstruacji, próchnica, zmiany zapalne skóry

rozpuszczalniki
środki wziewne

niezborność ruchów, agresja, rozszerzenie źrenic, kichanie, kaszel, krwawienie z nosa, mdłości, wymioty, biegunki

wyniszczenie organizmu, przekrwienie spojówek, zaburzenia pamięci, niepokój, przygnębienie, zaburzenia snu, oczopląs, osłabienie mięśni

marihuana, haszysz
przetwory konopi indyjskich

euforia połączona
 z wielomównością, przekrwienie gałek ocznych, nadwrażliwość zmysłów ("razi mnie światło"), kaszel, zaburzenie koordynacji ruchowej

wychudzenie, zaburzenia snu, przewlekłe zapalenie krtani i oskrzeli, apatia, trudności z koncentracją, zmienność nastrojów

kokaina, crack, przetwory liści krzewu coca

euforia, pewność siebie, brak potrzeby snu, wzrost aktywności (także seksualnej), rozszerzenie źrenic, wytrzeszcz gałek ocznych, katar, ból gardła, pociąganie nosem

wyniszczenie organizmu, urojenia prześladowcze, omamy, wybuchy agresji, bezsenność, drgawki, przemiennie brak
 i wzrost łaknienia, ponadto crack upośledza oddychanie, powoduje utratę wagi i ataki paranoidalne

amfetamina
narkotyk syntetyczny

euforia, duży przypływ energii, brak potrzeby snu, brak apetytu, agresja, rozszerzenie źrenic

bezsenność, wychudzenie, zmiany nastroju, wielomówność, drżenie kończyn, wymioty, rozszerzenie źrenic, wysypka, halucynacje

LSD
narkotyk syntetyczny

zaburzenie koordynacji ruchów, drżenie mięśni, rozszerzenie źrenic, mdłości, psychoza

omamy z napadami lęku, apatia, agresja lub depresja, zanik zainteresowań, bezsenność, wiotkość mięśni

ecstasy
narkotyk syntetyczny

podniecenie, zwiększona energia, odporność na zmęczenie i sen, ból głowy

niepokój, depresja, paranoja, obniżenie sprawności intelektualnej, mania prześladowcza

 

Na co należy zwrócić uwagę?

 

marihuana,
haszysz

słodkawa woń oddechu, włosów i ubrania, brązowo�zielone liście i nasionka, nagłe zainteresowanie hodowlą roślin przez Twoje dziecko, fifki i fajki, bibułka papierosowa

opium, morfina,
polska heroina,
brown sugar

igły, strzykawki, ślady nakłuć po wstrzyknięciach, ślady krwi na odzieży, "gęsia skórka", okopcone sreberka z folii aluminiowej, torebki z biało�beżową lub różową substancją przypominającą cukier, małe foliowe torebeczki

ecstasy

białe lub kolorowe pastylki z wytłoczonymi wzorkami, pęknięte naczyńka krwionośne, a zwłaszcza na twarzy po powrocie z nocnych dyskotek

kokaina, crack

biały proszek w przypadku cracku, brązowe kuleczki, kamyki, fiolki i flakoniki, fajki, igły, strzykawki, małe foliowe torebeczki

amfetamina

biały proszek, tabletki, kapsułki, kryształki, małe foliowe torebeczki, igły i strzykawki

rozpuszczalniki

torby foliowe, tuby kleju, smary, zapach chemikaliów we włosach i ubraniu, charakterystyczny zapach z ust utrzymujący się nawet kilka dni po zażyciu, nasączone chusteczki i szmatki

halucynogeny,
LSD, grzybki

malutkie kartoniki z kolorowymi nadrukami, kolorowe "kamyki do zapalniczek", różnego rodzaju suszone grzybki o zabarwieniu żółtawym do czarnego z prześwitem brązowym

Sygnały mogące świadczyć, że dziecko może mieć kontakty
ze środowiskiem narkotycznym

- nagłe zmiany nastroju (duża aktywność, zmęczenie), izolowanie i zamykanie się w sobie;

- nagła zmiana grona dotychczasowych przyjaciół na innych, zwłaszcza starszych od siebie;

- spadek zainteresowania szkołą, sportem i ulubionymi zajęciami;

- izolowanie się od innych domowników, spędzanie większości czasu samotnie w swoim pokoju;

- kłamstwa i wykręty, wynoszenie z domu wartościowych przedmiotów, podkradanie pieniędzy;

- niewytłumaczalne spóźnienia, tzw. ciche powroty do domu lub też przebywanie nocne
        poza domem bez uprzedzenia;

- tajemnicze, krótkie rozmowy telefoniczne;

- używanie tajemniczych określeń podczas rozmów.

 

 

Hazard to taka sama choroba jak alkoholizm czy narkomania. Hazardzistów ogarnia nieraz obsesyjne pragnienie odegrania się, toteż po stracie nawet ogromnych sum pieniędzy wciąż grają, i to ze zdwojoną pasją. Jest to nieprawdopodobne, ale dzięki podwyższonemu poziomowi adrenaliny mocno uzależnieni gracze przez kilka dni i nocy nie potrzebują snu, jedzenia, a nawet korzystania z toalety, ciągle czekając na wiecznie nie osiągalną wygraną.

Kiedy grają, wszystkie inne sprawy przestają być ważne, a w trakcie oczekiwania na wynik ogarnia ich podniecenie, które powoduje pocenie się dłoni, przyspieszone bicie serca i nudności. Leczeni hazardziści przyznają, że głównym powodem trwania w tym nałogu nie jest wygrana, ale raczej to podniecenie, ten dreszczyk emocji wywołany samą grą. Hazard rozbudza nadzwyczaj emocje. Gracze, gdy przegrają własne pieniądze, pożyczają w bankach, od przyjaciół, lichwiarzy pieniądze na wysoki procent. Podobnie jak narkomani czy alkoholicy na ogół nie przestają grać, nawet gdy płacą za to utratą zdrowia, pracy, a w końcu rodziny. Niektórzy wkraczają nawet na drogę przestępstwa, aby móc dalej uprawiać hazard.

Kiedy kasyna pojawiły się w Polsce ich klientami byli prawie wyłącznie zagraniczni turyści. Po roku stanowili oni już tylko 15 procent klientów. Gry hazardowe stały się więc domeną Polaków. Najliczniejszą grupą odwiedzającą kasyna są ludzie młodzi w wieku 20-30 lat. Są to ci ludzie, którzy będą pracować na kasyno przez całe życie, bo przecież kasyno nie jest instytucją charytatywną, która służy do rozdawania pieniędzy. Podstawowym zadaniem kasyna jest zarabianie pieniędzy. Nieoficjalnie wiadomo, że gracz przychodzący do kasyna musi jak najszybciej zostawić jak największą ilość pieniędzy i zwolnić miejsce dla następnego gracza. Dla każdego z pracowników kasyna takie myślenie jest oczywiste, natomiast mało który gracz o tym wie. Aby zrealizować politykę szybkich i maksymalnych zysków, stworzono w kasynie odpowiedni klimat wnętrz, specjalną procedurę prowadzenia gier, stosuje się wiele innych, chytrych sztuczek psychotechnicznych, które przyciągają ludzi i nie pozwalają im wyjść. Praktycznie przez cały czas nadawana jest muzyka dynamiczna, która powoduje przyspieszenie tętna, a w efekcie powoduje u gracza nastrój euforii, pośpiechu i sprzyja podejmowaniu nie przemyślanych i najczęściej niefortunnych decyzji. Kasyna dbają też o wystrój wnętrza, który ma na celu oderwanie gracza od rzeczywistości i poczucia wartości pieniądza. Wystrój jest luksusowy. W żadnym kasynie na świecie nie ma zegara, aby pogłębić jeszcze bardziej wrażenie bycia poza czasem. Kasyna mają wyłącznie sztuczne oświetlenie, a okna są szczelnie zasłonięte. Nic więc dziwnego, że zaciekli gracze potrafią spędzić w kasynie kilkanaście godzin, a nawet kilka dni, bez przerwy. Może ogarniać niedowierzanie, gdy słyszymy o dorosłych graczach, którzy kosztem swego dorobku i osiągnięć (pracy, interesów, rodziny), a czasem nawet życia, uprawiają hazard. Wydaje się nieprawdopodobne, że dorosły, wykształcony człowiek po wygraniu kilkuset tysięcy złotych, jeszcze tej samej nocy gra tak długo, by stracić 1 milion. W wielu wypadkach jest to podyktowane chciwością, pogonią za nieuchwytnym bogactwem. Najczęściej jednak chodzi o emocje, które wywołuje sam hazard. Hazard, który dopada nie tylko ludzi dorosłych, ale także dzieci i młodzież.

Łukasz obecnie ma 20 lat i jest nałogowym hazardzistą. W swoim życiu przegrał już niejeden dobrej marki samochód. Zaczynał, gdy miał 12 lat. Starsi koledzy w barze pokazali mu grę tzw. jednorękiego bandytę. Miał tylko nacisnąć przycisk. Pieniądze wrzucili koledzy. Okazało się, że Łukasz ma szczęście, bo już za pierwszym razem rozbił bank. Dla dwunastoletniego dziecka ta wygrana to dużo pieniędzy. Starsi koledzy tylko śmiali się, ale Łukasz znalazł w tym momencie swoje nowe zajęcie. Zaczęło się podkradanie mamie pieniędzy i okradanie kolegów. Łukasz zaczął pożyczać pieniądze, by móc grać. Rosły długi, a trzeba było je spłacać. Pojawiły się drobne włamania i kradzieże. Pewnego dnia zaproponowano Łukaszowi, by sprzedał trochę rzeczy. Taki sobie sprzęt RTV. Bycie paserem zaczęło Łukaszowi odpowiadać. Zarabiał miesięcznie więcej niż niejeden prezes dużej firmy. A im więcej zarabiał, tym więcej przegrywał. Dziś ma 20 lat, leczy się. Nie gra już od roku. Zamierza skończyć szkołę, bo swoją edukację zakończył na szkole podstawowej. Pracuje i zarabia. Jednak długi, które dziś jeszcze ma, będzie spłacał przez wiele lat.

Czy można temu było zapobiec? Czy Łukaszowi uda się? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne, że wśród młodzieży szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych oraz wyższych najszybciej szerzącą się formą hazardu są automaty stojące w barach i zakłady sportowe. Chociaż nowa ustawa o grach losowych zakazuje używania w barach i klubach automatów wypłacających pieniądze, tzw. jednorękich bandytów, to nadal się na nich gra. Zmieniły się tylko zasady wypłacania wygranych. Zainteresuj się swoim dzieckiem, zainteresuj się tym, co robi, jak spędza wolny czas. Nie pozwól mu zniszczyć życia! Nie pozwól mu zostać nałogowym hazardzistą.

 

Odpowiedz na każde pytanie TAK lub NIE.

- Czy twoja rodzina staje się nieszczęśliwa z powodu hazardu?

- Czy kiedykolwiek uciekasz się do hazardu w celu zdobycia pieniędzy potrzebnych
        do spłacenia długów lub załatwienia innych kłopotów finansowych?

- Czy hazard obniża Twoje ambicje lub wydajność działania?

- Czy po wygranej czujesz silną potrzebę ponowienia próby kolejnej wygranej?

- Czy pożyczasz pieniądze na gry hazardowe?

- Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś w celu uzyskania pieniędzy na hazard?

- Czy z trudem przeznaczyłbyś swoje pieniądze przeznaczone na hazard
        w celu zrobienia normalnych zakupów?

- Czy hazard przysłania Ci troskę o byt Twojej rodziny?

- Czy kiedykolwiek grałeś dłużej niż wcześniej zaplanowałeś?

- Czy hazard kiedykolwiek pozwolił ci zapomnieć o kłopotach lub zmartwieniach?

- Czy kiedykolwiek popełniłeś lub myślałeś o popełnieniu nielegalnego czynu
        w celu zapewnienia sobie środków na hazard?

- Czy kiedykolwiek z powodu hazardu Ąle sypiasz?

- Czy z powodu kłótni, niepowodzenia lub frustracji ogarnia cię nagła potrzeba gry?

- Czy dla uczczenia jakiegoś sukcesu idziesz sobie pograć?

- Czy kiedykolwiek pomyślałeś, że przyczyną twoich najgorszych problemów może być hazard?

Odpowiedzi TAK powiedzą ci, że potrzebujesz pomocy. Zgłoś się więc do specjalistów!
Pamiętaj! Choćby nie wiem co się działo, jeśli zagrasz, będzie tylko gorzej!

 

powrót | do góry