|
Dziecko niepełnosprawne w rodzinie.
Mów dziecku, że jest dobre, że potrafi..."
Dziecko niepełnosprawne? Kto to taki?
Mała dziewczynka na wózku
inwalidzkim...
Malec z buzią Downa...
Niewidomy albo głuchy
chłopczyk...
Dziecko upośledzone
umysłowo...
Maluch z porażeniem
mózgowym...
Istnieje wiele
rodzajów niepełnosprawności: somatyczna, umysłowa, sprzężona,
ruchowa, zaburzeń mowy, sensoryczna. Niepełnosprawności te pogłębia
funkcjonujący w społeczeństwie stereotyp myślenia segregujący ludzi
na "normalnych" i "nienormalnych", co stawia osoby upośledzone na
marginesie życia. A jest to przecież działanie przeciwko godności
człowieka. Wszystkie z wymienionych niepełnosprawności w mniejszym
lub większym stopniu utrudniają rozwój dziecka, lecz nie czynią go
niemożliwym. Dziecko, którego odmienność jest widoczna (np.
z porażeniem mózgowym, kalectwem fizycznym) lub niewidoczna (np.
z lekkim upośledzeniem umysłowym) ma takie samo prawo do rozwoju,
jak wszystkie dzieci ˇi należy mu zapewnić warunki do realizacji
tego prawa.
A co
czuje niepełnosprawne dziecko? Jego przeżycia są w pewnym stopniu
uzależnione od faktu, czy upośledzenie jest wrodzone, czy nabyte. We
wszystkich jednak przypadkach dziecko odczuwa miłość, szczęście,
zadowolenie, radość, ale i lęk, niepewność, ból, wstyd, bezradność,
bezsilność - czuje jak każde normalne dziecko, a reakcje emocjonalne
są adekwatne do jego stanu, stanowią wypadkową odczuć psychicznych
i fizycznych. Dla każdego małego, niepełnosprawnego człowieka,
warunkiem przeżycia wszelkich traumatycznych doznań i doświadczeń,
które są nieodłącznym elementem choroby, jest kontakt z rodzicami.
Tylko oni są gwarantem bezpieczeństwa dziecka, tylko oni zapewniają
zaspokojenie tej podstawowej potrzeby, która stanowi bazę dalszego
rozwoju.
Dziecko niepełnosprawne
wprowadza rewolucyjne zmiany w swojej rodzinie: w psychice każdego
z jej członków, w relacjach między nimi, w funkcjonowaniu społecznym
rodziny, jej sytuacji materialnej. Problemem jest nie tylko choroba
dziecka, ale i nowa, złożona sytuacja rodziny. Rodzice, rodzeństwo,
bliżsi i dalsi krewni są zmuszeni do zmiany sposobu życia, swoich
postaw i zachowań. Te nowe dylematy całego systemu rodziny są nie
mniej ważne niż problemy niepełnosprawnego dziecka. Istniejący
sposób funkcjonowania systemu musi ulec więc przekształceniu, by
wychować upośledzone dziecko i ocalić rodzinę.
Jakie przeżycia
towarzyszą rodzicom dziecka niepełnosprawnego?
Specjaliści twierdzą, że
z pewnością pierwszą reakcją - bez względu na to, kiedy została
wykryta niepełnosprawność - jest szok: "Jak to, moje dziecko
może być niewidome? upośledzone? głuche?". Świat wali się w gruzy.
Rodzice na ogół nie potrafią poradzić sobie z sytuacją, nie wiedzą,
jak postępować z niepełnosprawnym dzieckiem, ich zachowania wobec
niego są przepełnione poczuciem winy lub lękiem. Przeżywane przez
rodziców negatywne emocje źle wpływają na relacje między małżonkami,
między rodzicami a dzieckiem chorym, i - jeśli jest - resztą
potomstwa. Pojawia się wrogość, kłótnie, nieporozumienia. W tym
okresie rodzicom bardzo potrzebna jest fachowa pomoc z zewnątrz.
Po etapie szoku bardzo
często następuje okres depresji, nazywany także okresem rozpaczy.
Rodzice nie potrafią pogodzić się z myślą, że mają niepełnosprawne
dziecko. Towarzyszące im w tym czasie przeżycia to: poczucie
pokrzywdzenia przez los, osamotnienie, poczucie winy. Postrzegają
swoją sytuację jako beznadziejną, są przygnębieni i bezradni. Ową
bezradność matka kompensuje sobie wykonując codzienne zabiegi
pielęgnacyjne wobec dziecka, co daje jej świadomość, że jest dlań
niezbędna i przynosi ulgę. Ojcu trudniej jest odreagować przeżywane
napięcia, rozpacz. Dochodzą do tego zakłócenia w relacjach z żoną,
wypływające z sytuacji dziecka, która obciąża ich oboje. Dlatego
w tym okresie może wystąpić zjawisko odsuwania się ojca od rodziny.
W skrajnych przypadkach zdarza się, że mężczyzna odchodzi, aby
udowodnić, że może być ojcem dziecka normalnego.
Konflikty i napięcia przeżywane przez rodziców mają zły wpływ na
wyjątkowo wrażliwą psychikę niepełnosprawnego dziecka. Efektem jest
niezaspokojenie, zaburzenie jego potrzeb, zwłaszcza potrzeby
bezpieczeństwa.
Przedstawione
wyżej etapy: szoku i depresji, charakteryzują się silnymi
negatywnymi emocjami przeżywanymi przez osoby najbliższe
niepełnosprawnemu dziecku. Może stanowić to przyczynę dezorganizacji
funkcjonowania rodziców i całej rodziny.
Następnym okresem, który
można wyodrębnić w przeżyciach rodziny dziecka niepełnosprawnego,
jest etap pozornego przystosowania się. W tym czasie rodzice
podejmują szereg prób radzenia sobie z faktem posiadania dziecka
specjalnej troski. Nie akceptując tej sytuacji, wytwarzają różnego
rodzaju mechanizmy obronne, które mogą deformować rzeczywistość,
kształtować ją zgodnie z ich pragnieniami. Przykładem może być fakt,
że w krajach europejskich - jak podaje literatura fachowa - szkoły
integracyjne powstały pod presją rodziców dzieci upośledzonych
umysłowo. Moda ta przyjęła się również w Polsce, ale jak wykazuje
życie potwierdzające wiedzę naukową, takie rozwiązanie nie jest
korzystne dla dziecka niepełnosprawnego intelektualnie, gdyż
w konfrontacji z uczniem w normie intelektualnej jest ono skazane na
nieustanne poczucie niższej wartości, dyskomfort psychiczny, brak
możliwości odniesienia sukcesu.
Nieuznawanie faktu
niepełnosprawności dziecka pociąga za sobą zaprzeczanie kolejnym
diagnozom lekarskim lub psychologicznym, rodzi potrzebę poszukiwania
ciągle nowych specjalistów.
Inny rodzaj mechanizmu obronnego mogą przyjmować rodzice, którzy
uznali, iż ich dziecko jest niepełnosprawne. Jest nim wiara
w możliwość wyleczenia dziecka. Podejmują wiele często żmudnych
i kosztownych prób leczenia u kolejnych lekarzy,
bioenergoterapeutów, zielarzy itp.
Wielu rodziców szuka
winnych niepełnosprawności swojego dziecka - to kolejny mechanizm
obronny. Rodzice ci uważają, że ich dziecko jest upośledzone
z powodu winy lekarza, błędu pielęgniarki, mylnej diagnozy;
obwiniają Boga lub los i niepełnosprawność dziecka traktują jako
karę za ich wcześniejsze postępowanie. Czasami odpowiedzialnością za
chorobę swojego dziecka rodzice obarczają siebie nawzajem,
zarzucając sobie np. zaburzenia genetyczne lub przypisują winę
sobie, ponieważ np. niedostatecznie ochraniali i opiekowali się
dzieckiem.
Etap pozornego
przystosowania się może trwać do momentu, aż rodzice wyczerpią
wszystkie możliwości. Wtedy dochodzą do przekonania, że dla dziecka
nie można już nic zrobić. Bardzo często poddają się wtedy
przygnębieniu i pesymizmowi. Dochodzi do prób zorganizowania życia
rodziny z wyłączeniem dziecka niepełnosprawnego, ponieważ jemu "nie
można pomóc". Niespełnione oczekiwania zostają przeniesione na
zdrowe potomstwo, następuje idealizacja pełnosprawnego rodzeństwa
i stawianie mu wygórowanych wymagań.
Ostatnim etapem
wyróżnianym przez specjalistów w przeżyciach rodziców dzieci
niepełnosprawnych jest etap konstruktywnego przygotowania się.
Pytanie, które stanowi oś tego etapu brzmi: "Czy i jak można pomagać
dziecku?". Rodzice zaczynają zastanawiać się nad prawdziwymi
przyczynami niepełnosprawności potomka, jego przyszłością, wpływem
niepełnosprawności na rozwój dziecka oraz na rodziców i rodzinę,
możliwościami rozwojowymi, metodami i formami pracy z nim.
W przeżyciach rodziców zaczynają przeważać uczucia pozytywne.
Opiekują się dzieckiem, ale i dziecko zaczyna im dostarczać coraz
więcej radości. Mimo zaburzeń w funkcjonowaniu dziecka i jego
ograniczeń rozwojowych dostrzegają wreszcie małego człowieka i jego
prawdziwe potrzeby, pragną, aby był szczęśliwy.
Biorąc pod uwagę opisane
wyżej przeżycia, wychowanie niepełnosprawnego dziecka i osiągnięcie
jego optymalnego rozwoju jest trudne, a dodatkowo komplikuje go fakt
zmiany warunków ekonomicznych rodziny. Najczęściej matka zajmująca
się wychowaniem dziecka musi porzucić pracę, w domowym budżecie
pojawiają się wydatki na leczenie i terapię, zakup sprzętu
rehabilitacyjnego - wszystko to poważnie obniża status materialny
rodziny. Zjawisko takie wymusza na członkach rodziny różne
wyrzeczenia, co może doprowadzać do konfliktów małżeńskich
i nieporozumień wśród całej rodziny. Czasami stanowi to również
powód do zwiększenia agresji wobec niepełnosprawnego dziecka.
Niesnaski między
małżonkami mają swoje podłoże także w zwiększonej ilości obowiązków,
(które najczęściej spadają na matkę), różnorakich ograniczeniach
upodobań, zainteresowań, przyzwyczajeń rodziców. Pojawia się lęk
przed posiadaniem następnych dzieci: zakłóceniu ulega funkcja
zaspokojenia potrzeb seksualnych i funkcja prokreacyjna. Dochodzi
zatem często do rozluźnienia więzi małżeńskich lub ich rozpadu.
Zmianie ulega sytuacja
rodzeństwa dziecka niepełnosprawnego, które może odczuwać
zmniejszone zainteresowanie, wręcz odrzucenie przez rodziców na
korzyść dziecka chorego. Włączenie w opiekę nad niepełnosprawnym
stawia przed nim nowe, nie zawsze akceptowane obowiązki. Pokazywanie
się w towarzystwie chorego brata czy siostry budzi wstyd wobec
rówieśników.
Niepełnosprawność
najchętniej jest wstydliwie chowana w czterech ścianach własnych
domów. Tylko tu rodzice tych dzieci czują się bezpiecznie, gdyż nikt
nie gapi się, nie kiwa głową z politowaniem, nie zadaje
pseudolitościwych pytań. Trudno przecież wyjść na ulicę, do sklepu,
kina z kimś, kto jest brzydki, pokraczny, tępy, głupi. Tylko tu -
w domu - mija upokorzenie, bo dziecko niepełnosprawne jest takie
samo, jak każde inne, które trzeba nakarmić, przewinąć, wykąpać,
przytulić - po prostu kochać.
Posiadanie
niepełnosprawnego dziecka oprócz zmian funkcjonowania wewnątrz
rodziny może zaburzać jej relacje z otoczeniem: z sąsiadami,
kolegami z pracy, znajomymi. Wiele zależy od panujących w środowisku
poglądów na temat osób niepełnosprawnych i ich udziału w życiu
społecznym, towarzyskim itp. Poglądy warunkują postawy, które
prezentują członkowie tego środowiska wobec dzieci specjalnej
troski. Na jednym biegunie znajduje się postawa akceptacji
i włączania osób niepełnosprawnych w życie, a na drugim - postawa
odrzucenia ich. Dużym problemem utrudniającym integrację społeczną
rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne mogą być różnego rodzaju
bariery np.: architektoniczne, komunikacyjne, instytucjonalne (brak
odpowiednich placówek leczniczych, oświatowych itd.).
Niezmiernie ważna jest
postawa rodziców wobec otaczającego świata, rodzina bowiem może
przyjmować postawę izolacyjną lub integracyjną. Postawa izolacyjna -
czyli zerwanie, ograniczenie kontaktów z rodziną, sąsiadami,
kolegami jest częstą reakcją na odrzucenie społeczne dziecka
niepełnosprawnego, ale także może być efektem braku akceptacji
dziecka chorego przez rodziców. Postawa integracyjna to utrzymywanie
dotychczasowych więzi społecznych, a czasami nawet poszerzanie ich
o kontakty z rodzinami będącymi w podobnej sytuacji oraz działanie
wśród osób i na rzecz organizacji niosących pomoc osobom
niepełnosprawnym. Z punktu widzenia dziecka niepełnosprawnego i jego
rodziny właściwą, korzystną jest postawa integracyjna.
Jak zatem należy
wychowywać niepełnosprawne dziecko?
Rodzina to pierwsze
i najważniejsze środowisko, w którym rozwija się dziecko. Jest
szczególnie ważna w przypadku dziecka niepełnosprawnego, gdyż to
z nią jest ono najsilniej związane i dzięki więzom emocjonalnym to
rodzina w wychowaniu może odnieść największy sukces. Na co więc
rodzice powinni zwrócić szczególną uwagę?
Wymagania należy
koncentrować na kształceniu umiejętności bezpośrednio przydatnych
w codziennym życiu, umiejętności dotyczących stosunku dziecka
chorego do samego siebie i pozwalających mu na optymalne
zrealizowanie różnych zadań. Ewa Muszyńska w książce "Dziecko
niepełnosprawne w rodzinie" podaje, że rodzice winni uczyć:
- samodzielności,
- odporności emocjonalnej,
- optymizmu,
- akceptowania siebie
i swojej niepełnosprawności,
oraz umiejętności
właściwych kontaktów z innymi osobami, czyli:
- komunikatywności,
- prospołeczności
i umiejętności współdziałania,
- asertywności
i umiejętności rozwiązywania problemów interpersonalnych.
Ważnym jest, aby
w wychowaniu upośledzonego dziecka iść naprzód - kształcić w nim to,
co można wykształcić, a nie skupiać się na ubytkach i brakach,
których być może nigdy nie będzie można zlikwidować. Właściwie
prowadzona praca z niepełnosprawnym, uwzględniająca jego potrzeby
oraz możliwości, jest zawsze skuteczna, natomiast zauważalne wyniki
dają wiele satysfakcji i zadowolenia tym, którzy się jej podjęli.
Rodzice kochają swoje
dziecko i nie ograniczają swojej miłości. Jednak w przypadku dziecka
niepełnosprawnego trudności w jego wychowaniu mogą być tak duże, że
zaczyna brakować cierpliwości, akceptacji, zrozumienia, chęci do
przebywania z nim, odporności - uczucie słabnie. Konieczna wtedy
jest pomoc ze strony fachowców pracujących w specjalistycznych
poradniach. Rodziny powinny szukać pomocy dla siebie i dziecka tym
bardziej, że każdy z rodzajów niepełnosprawności wymaga stosowania
innych metod pracy. Wsparciem mogą być - organizowane przez
stowarzyszenia lub fundacje działające na rzecz upośledzonych -
spotkania rodziców osób niepełnosprawnych, pozwalające pokonać
poczucie bezsilności, wyobcowania, osamotnienia, beznadziejności.
Tam można nauczyć się radzić sobie z problemami, a także, jak kochać
swoje chore dziecko tak, aby się rozwijało.
Dziecko niepełnosprawne -
mimo problemów - przynosi wiele radości i satysfakcji swoim
najbliższym. Można także zaryzykować stwierdzenie, że kocha mocniej,
w pewien sposób - bardziej. Wyzwala miłość bezwarunkową, czyli taką,
jaka należy się każdemu dziecku. Uczy pokory, cierpliwości,
wrażliwości, delikatności w kontaktach z drugim człowiekiem,
wyczulenia na jego problemy. Rodzice dzieci upośledzonych twierdzą,
że to właśnie one pokazują im, co tak naprawdę jest ważne w życiu.
Warto więc - mając takie dziecko - mądrze zadbać o jego i swoje
własne szczęście.
Justyna Janik
powrót |
do góry
|